Koncentruje się na tematach poetyckiego doświadczania siebie w świecie, związków z naturą i ciałem. Moje prace można postrzegać przez pryzmat psychologii i terapii. Obrazy są zanurzone w symbolice, archetypach i stanach emocjonalnych, które są związane z tematami odkrywania siebie, poszukiwania tożsamości i wewnętrznych konfliktów.
Uważam ten obraz za część mojego cyklu o dzieciństwie, a właściwie – o micie dzieciństwa. W naszym domu zawsze było bardzo dużo roślin. Mama kochała sadzić i pielęgnować różne kwiaty, więc wszędzie stały doniczki – na każdym parapecie przynajmniej dwie, z czymś, co właśnie rosło. To był element codziennego życia. Patrząc przez okno, zawsze patrzyło się przez tę małą domową dżunglę.
Jako dziecko często chodziłem między roślinami i przyglądałem się im, zastanawiając się, co przypominają ich kształty, liście czy kwiaty. Ten obraz jest fantazją – nie powstał z natury, nie mogę też powiedzieć, że z pamięci. Nie przypominam sobie rośliny o takim wyglądzie w naszym domu. Powstał jednak z mitu dzieciństwa: z wyobrażenia, że istniały rośliny, których liście wyglądały jak pióra.
Używamy plików cookie, aby personalizować zawartość oraz polepszać działanie naszej witryny.