Pracuję w glinie – miękkiej niczym ludzkie ciało.
Tworzę formy które istnieją w mojej głowie a potem poprzez ogień czynię je wiecznymi. Jestem demurgiem w moim jednoosobowym świecie. Granice tego świata opisują granice mojego języka.
Mój swiat jest nieskończony…
W zetknięciu z naturą, która jest jej nieprzebranym źródłem inspiracji, na zasadzie wolnych skojarzeń i impresji powstał obiekt będący interpretacją otaczającego świata - swoistym poetyckim komentarzem dla zjawiska przemijania, kruchości, nietrwałości form istnienia. Z uwagą pochylam się nad niedoskonałością odnajdując w niej w istocie skończoną perfekcję. W dualistycznym świecie kontrastów poszukuję równowagi, dopełnień i harmonii.
Używamy plików cookie, aby personalizować zawartość oraz polepszać działanie naszej witryny.